NIEKONWENCJONALNA.COM

5 SPOSOBÓW NA TO JAK USZCZĘŚLIWIĆ MĘŻA.

Wiadomo – wraca z pracy, „bierze pilot do tego tam na regale” i siedzi tak aż zaśnie. W weekend marudzi, że dziecko płacze, żona zaniedbana. Odkryj 5 sposobów na to jak uszczęśliwić męża i stać się lepszą żoną. Tekst będzie nieco wulgarny, zboczony, świński. Jeśli więc drażnią Cię takowe tematy, rzygasz na widok bezgacia – wyłącz tego bloga, skasuj linki co by nie rzygać na przyszłość.

DOBRA LASKA NIE JEST ZŁA.
Nie chodzi tu o kawał kija do podpierania. Ja – matka, partnerka, matka doradzam…laskę. Laska ma dwa plusy: zamyka kobiecie usta by nie jazgotała, a facetowi wyłącza mózg (nie pamięta zatem o kolejnych zakupach butowych, włóczkowych, ubrankowych) za miliony monet. Wbrew pozorom nie wystarczy tylko rozchylić warg jak na pornolu – warto poczytać, dokształcić się by mężowi krzywdy nie zrobić. Inaczej będzie wiał pilnując by bezgacie nie nastąpiło za szybko. Jeśli ktoś ma problem z wyczytaniem wyrazu LASKA, tłumaczę – seks oralny (inne brzydkie wyrazy jak obciąganie zostawiam dla jakiś tam zboczonych bab, bo matka nie może być zboczona).

LISI OGON!
Lisi ogon dobry na każde babskie przewinienie. Lisi ogon jest jak Goździkowa i Etopiryna S – skuteczna bardzo jest. Różnica taka że nie połykasz, a aplikujesz. Nie każda żona akceptuje, choć spora część lubi ale boi się przyznać. Ogon odwraca uwagę od paragonów po których mąż zamienia się w czajnik. Ogon pociesza, można go przytulić i jest dobrym wstępem do czegoś tam więcej.

NAUCZ SIĘ GOTOWAĆ!
Obrączka nie daje +500 pkt gotowania. Często słyszę „wrzuciłam tam kostki i zjadł”. Pewnie przełykał w milczeniu by nie prowokować awantury. Jak to „zupa jest niesmaczna?!?!?!?!”. Przecież mam na głowie dziecko, pranie (jakby włączenie pralki zajmowało połowę doby), sprzątanie (odkurzacz też wymaga kilkugodzinnego programowania)… Umiejętność gotowania zdecydowanie poprawia relację z partnerem, zamienia sraczkę i zgagę na seks oraz nie wymaga większych inwestycji w papier.

POPROŚ, NIE SZCZEKAJ.
Żony szczekaczki to moja ulubiona grupa do komentowania – masz to, masz tamto. Szczek, szczek, szczek! Naucz się mówić, prosić (słowa POPROSZĘ, MÓGŁBYŚ, CHCIAŁABYM ŻEBYŚ nie bolą). Komunikacja ciężka sprawa, jeśli stawiasz na mus i wymóg. Wymagaj od siebie kultury mając na uwadze, że dziecko słuchając uczy się wspomnianego szczeku i za x lat będziesz „musiała, miała” zrobić to czy tamto.

SKOŃCZ SIĘ DOSZUKIWAĆ.
Włos, perfuma, telefon, paragon – zdrada! Pewnie jakiś lachon się ocierał, potem sms-owali całą noc i jeszcze kupił jej krewetki, bo przecież w domu nigdy nie jadł krewetek (nie zrobiłaś, to nie jadł…nie?). Doszukiwanie się to jakaś choroba psychiczna dzisiejszych czasów. Skończ. Pogadaj, wyjaśnij, poznaj jego koleżanki i nie napinaj się jak piesek przy kupci.

Tak więc… Szczęście faceta zapewni Ci dobra komunikacja werbalno-dziurowa o którą w każdym związku trzeba dbać. Inaczej fiasko z dwóch stron – niezaspokojona Ty, niezaspokojony on i szczekanie Twoje, potem dziecka. 5 sposobów jak uszczęśliwić męża otwiera jedne drzwi, zamyka drugie. Bądź kobietą, koleżanką, adoratorką, podszczypuj go w tyłek, zabieraj spodnie, rzucaj w niego żelkami, a świat będzie piękniejszy.

(Visited 908 times, 1 visits today)

niekonwencjonalna

Blogerka zmagająca się z edukacją domową, szydełkowaniem, obróbką materiałów wszelkich. Wieczne wsparcie matek mniej i bardziej ogarniętych.

- Twitter - Facebook - Pinterest