NIEKONWENCJONALNA.COM

SĄSIEDZI BEZ SERCA CZY OLEWCZE MATKI – DZIECKO PŁACZE W NOCY.

Dziecko małe, duże…drze się. Dzieci drą się i jest to praktycznie nieuniknione. Nie znam noworodka, który nie krzyczałby będąc głodnym, domagając się przebrania, tulenia, powietrza, czegokolwiek. Płaczem dziecko komunikuje swoje potrzeby, ale czy…każdy musi ten płacz znosić? Kiedy dziecko płacze w nocy, zdarzają się różne sytuacje.

Pamiętam jak dziś – sąsiadka puka i pyta się czemu dziecko tak przeraźliwie płacze. Alf płakał nocą i w czasie dnia. Porozmawiałam z panią, wyjaśniłam że to efekt ząbkowania, zaprosiłam do środka by zobaczyła że dziecku nic nie jest. Rozmowa była spokojna, pani zaproponowała pomoc. Podziękowałam.
 

KAŻDY MA PRAWO DO SPOKOJU.

Tak jest. Każdy ma prawo się wysypiać w ciszy, ale świat nie jest doskonały. Mieszkając w bloku trzeba brać pod uwagę, że za ścianą może mieszkać rodzina z dziećmi, psami, kotami. Za oknem może ujadać pies, a samochody też nie jeżdżą po cichu.

Warto jednak wiedzieć jak reagować, kiedy słyszy się płacz dziecka.

 

REAKCJA NA PŁACZ ZA ŚCIANĄ.

Wszystko zależy… Zależy od tego jacy są sąsiedzi, jak się zachowują. Czasami wystarczy zapukać, zapytać, zaoferować pomoc. Bywają jednak sytuacje w których trzeba wezwać policję. Zdarzało mi się wielokrotnie. Mieszkając w łódzkich kamienicach, mając sąsiadów różnych, ciężko przewidzieć reakcję, a nikt przecież nie chce oberwać w zęby za zapytanie „czy coś się dzieje”.

Rozumiem wzywanie policji, kiedy dziecko nieprzerwanie płacze całą noc – nie zawsze sąsiad otworzy drzwi, nie zawsze sytuacja jest jasna. Od tego oni są!

 

NIE JESTEŚ PĘPKIEM ŚWIATA, MATKO!

Matka i jej dziecko pępkiem świata nie są. Nie stoją wyżej w hierarchii, nie mają specjalnej karty na zakłócanie spokoju. Sama, będąc mamą, też nie muszę znosić darcia się czyjegoś dziecko. Jeśli stosujesz metodę wypłakiwania, nie chce Ci się wstać, czekasz aż samo przestanie…nie zdziw się na widok munduru. Oczywiście takich przypadków jest mało, ale są. A może jest ich dużo? Mam nadzieję, że nie. Matka też powinna szanować innych.

 

BEZ EMPATII.

Ludziom coraz bardziej w dupach się przewraca. Oczekują ciszy, spokoju, przeszkadza im matka karmiąca, dziecko w centrum handlowym, dziecko na plaży, pies w lesie, niepełnosprawny brudzący kółkami restauracyjne panele. BRAK EMPATII, IZOLACJA. Toksyczne społeczeństwo nam rośnie… Ę, ą, wszystko wadzi, wszystko be.

Dziecko płacze? Niechaj rodzicielka da mu Colę, batona, smoczka, zamknie w szafie. „Guzik mnie obchodzi, ma być cicho”. Presja jakiej doświadczają matki jest niewyobrażalna.

 

 

Bardzo, bardzo bym chciała, by każdy sąsiad słyszący płacz reagował, ale w odpowiedni sposób. Nie trzeba od razu wzywać policji (chyba, że mamy podejrzenia przemocy), nie trzeba wzywać jej codziennie, nie trzeba wytykać paluchami. Kiedyś, drogi sąsiedzie będziesz stary i też możesz przeszkadzać. Obyś nie trafił na człowieka równego sobie, który wezwie odpowiednie służby. Wylądujesz wtedy w pampersie, łóżku i spędzisz tak kolejnych kilka lat, bo nikomu nie chciało się zapytać, nikomu nie chciało się pomóc.

Empatia…to nie zupa z Azji. To człowieczeństwo.

(Visited 220 times, 1 visits today)

niekonwencjonalna

Blogerka zmagająca się z edukacją domową, szydełkowaniem, obróbką materiałów wszelkich. Wieczne wsparcie matek mniej i bardziej ogarniętych.

- Twitter - Facebook - Pinterest